RSS
niedziela, 26 kwietnia 2009
Zima wasza, wiosna NASZA!

Wreszcie przyszła w całej krasie. Aż się mrrrruczeć chce! Pańcia zadbała o nasze wrażenia smakowe i estetyczne i posadziła kwiatki - bratki. Nareszcie jest w co mordke włożyć - powąchać, pogryźć, posmakować... Chociaż tak naprawde to czekamy aż zasieje maciejkę i co tam jeszcze:)

Poza tym od jakiegoś czasu mamy na balkonie nowy domek. Ale jako że była zima i śnieg i mróz i co tam jeszcze to się nam tam za bardzo nie chciało łazić. Ale wreszcie słonko, wiosna i ciepełko więc i domek znalazł swojego amatora...

... który potrafi wylegiwać się w domku całe dnie. Poza tym domek to wspaniały punkt obserwacyjny. Widać stąd calutki parking, nawet koło śmietnika:

A więc wszem i wobec ogłaszamy że wiosna jest wreszcie nasza! A poznajemy to nie tylko ze względu na temperatury i kwiatki. Wrócili do nas również pewni goście. Ale o tym w następnym odcinku...

niedziela, 29 marca 2009
Koty a sztuka

Państwo dostali w prezencie Ptaszyska. Oczywiście nie odważyliby się zmienić niczego w Naszym mieszkaniu bez naszej akceptacji. Dlatego też zaraz po postawieniu Ptaszysk w kącie należalo sprawdzić ich wartość. Belweder się tym nie przejął, bo ona ma zgoła odmienne od mojego podejście do sztuki. Ja musiałem sprawdzić wszystko: z przodu, z tyłu, z boku, powąchać, pacnąć łapą - całą robotę sam odwaliłem.

Ale za to odkryłem, że rzeźba ma jednak jakies zastosowanie: otóż, drodzy państwo - tworzy sie za nią przemiły kącik do jednego z moich ulubionyhch zajęć: Czajenia Się na Belwa.

I niech mnie kto spróbuje ruszyć! Ha!

środa, 25 lutego 2009
Król Dekupażu

Niniejszym wszem i wobec wiadomym czynimy iż Kot Belweder Szarym Futrem zwany królem ogłoszon zostaje!!! Azaliż poza jego wątpliwości jakiekolwiek pozostawia? Obaczcież przecie sami:

Kilka słów wyjaśnienia: pańcia zabrała się do robótek a Belweder lubi mieć wszystko pod kontrolą więc całe dnie spędza w pozie jw.

Wieczorami król odpoczywać raczy a to w hamaku umyślnie na ten cel przeznaczonym:

I spogląda z góry na poddanych...

Post Scriptum:

Wszelskie wyrazy czci i uwielbienia dla Miłościwie Nam Panującego prosimy zostawiać w komentarzach.

czwartek, 22 stycznia 2009
Janosikowy kamień

Zaczyna się jak legenda, prawda? Dawno, dawno temu na ząbkach Janosika zaczął odkładać się kamień. Kiedy Jasiek zaczął za bardzo się dziąsełkami miziać o sprzęty różne, Państwo zawieźli go do wujka Marcina. - Kamień trzeba koniecznie usunąć, bo inaczej mogą być kłopoty - powiedział wujek. Zostawili Janosika w jego troskliwych rękach na półtorej godziny, a po powrocie zastali kota zupełnie naćpanego, ale za to po kamieniu nie było śladu. W lecznicy nad Jaśkowym zdrowiem czuwał wierny asystent  wujka Marcina - Teodor Kot:

Zdjęć Janosika nie zamieszczam bo mi go tak żal było, tak się złościł jak mu nóżki chodzić nie chciały, taki był biedny jak sikał bezwiednie, że nie robiłam mu fotek. Dziś kocurek już jak "nówka sztuka" po domu śmiga. Wszystkim zakoconym polecamy zawozić swoje bestyjki na taki zabieg, bo mimo że pod narkozą robione to warto. Niech mają kocinki zęby jak perełki do późnej starości. A co!

wtorek, 20 stycznia 2009
No wreszcie!

Chciałam coś napisać już wcześniej ale Belweder mi zabronił... Powiedział, że donosów na koty nie będzie i zastrajkował. Zresztą sami zobaczcie:

Nie wiem, czy akcja protestacyjna była tego przyczyną, ale padł mi laptop, tzn. monitor w laptopie. No i sprzęt spędził parę dobrych tygodni w serwisie. Na szczęście jest już sprawny i od dziś mogę śmiało pisać. Byle tylko Belweder nie widział...

Pańcia z Pańciem byli w podróży. W raju byli - przynajmniej tak mówią. O, tam byli:

Wyspa jak wyspa - ciepło ale wilgotno, a poza tym kotów jak na lekarstwo - na plażach tylko psy się pojawiają. Dopiero w mieście udało się kota znaleźć. A nawet dwa, na lokalnym targu między workami z ziemniakami:

Republika Dominikana to kraj, gdzie koty nie mają łatwego życia. Bieda sprawia, że ludzie nie trzymają zwierząt w domu. Chyba że da się je zjeść... Usłyszeliśmy makabryczą historię o tym, że w najbiedniejszych rejonach kraju koty się łapie i ... zjada właśnie. Ale te na zdjęciu wyglądały na niejadalne na szczęście.

Kontynuując koci temat - w podróży powrotnej spotkaliśmy kota. Leciał samolotem z Paryża do Warszawy. Z Państwem, oczywiście:) Podczas startu i lądowania siedział w transporterku, ale przez większość lotu na kolanach swojej Pańci. Kocurek miau na imię Żywiec. Leciał na święta do Polski. Podobno skubaniec często tak podróżuje. Tylko po co... Miauuuuuuuuu!!!

poniedziałek, 10 listopada 2008
Kocie czytanie

Pańcia zaproszona do zabawy przez Mrouh postanawia wziąć w niej udział. Zabawa jest czytelnicza, więc jak najbardziej Pańci odpowiada. Odpowiadamy na pytania o czytanie.

1.O jakiej porze dnia czytasz najczęściej?
W weekendy rano a w dni pracujące popołudniu, wieczorem zasypiam czytając więc się za to raczej nie biorę.

2.Gdzie czytasz?
W fotelu, na kanapie, czasem w pociągu jak muszę gdzieś dalej podróżować. Zawsze zabieram książki w podróże służbowe - popołudniami w hotelach nadrabiam wszelkie czytelnicze zaległości bez wyrzutów sumienia że np. pranie nie zrobione a ja sobie leżę i czytam. No i na wakacjach - plaża, łąka, wszelkie spokojne miejsca.

3. Jeśli czytasz na leżąco,to najchętniej na plecach czy na brzuchu?
Na plecach. Rzadko na boku. A na plaży na brzuchu. Bo słońce świeci. W oczy.

4.Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Powieści - proza pisarzy współczesnych polskich i europejskich (dziękuję Bozi za wydawnictwo Czarne) klasyka literatury i polskiej i powszechnej, eseje, biografie, wspomnienia, poradniki i książki kulinarne. Zbiór kryminałów "O kocie, który..." jest wyjątkiem potwierdzającym regułę bo kryminałów - jak i romansów - nie czytam.

5.Jaką książkę ostatnio kupiłaś?

Dubravka Ugresić "Stefcia Ćwiek w szponach życia"

Jurij Andruchowycz "Tajemnica"

Jerzy Sosnowski "Prąd zatokowy"

dwa ostatnie tomy "Kota, który..."


6.Co czytałaś ostatnio?
Wspomnianą Stefcię Ćwiek, poza tym książkę kulinarną rodziny Soprano, "Kota, który...", "W zgodzie ze sobą" Ewy Woydyłło.

7. Co czytasz aktualnie?
"Tajemnicę" Andruchowycza, "Forsowanie powieści-rzeki" Ugresić, i oczywiście "Kota, który..."


8.Czy używasz zakładki czy zaginasz ośle rogi?

Zakładam książki, czym tylko się da. Zaginanie rogów to dla mnie pewnego rodzaju świętokradztwo. Tak samo jak pisanie po książkach albo zaznaczanie tekstu. Nie mam co prawda żadnej "profesjonalnej" zakładki ale za to zawsze znajdzie się paragon, metka, pocztówka, ulotka, koperta, sznurek, tasiemka itd... itp...

9.Co sądzisz o książkach do słuchania?
Jeśli książki słuchane to tylko te w "Trójce" i tylko w wykonaniu lubianych przeze mnie "głosów". Do dziś nie mogę zapomnieć "Serii niefortunnych zdarzeń" Lemony Snicketta czytanych przez Adama Ferencego. Tak samo jak "Stefci Ćwiek..." w wykonaniu Marii Peszek. To dwie pozycje, na które czekałam i leciałam do odbiornika na łeb na szyję, żeby tylko zdążyć na kolejny odcinek. Poza tym wolę jednak czytać samodzielnie - zostaje więcej miejsca na interpretację.


10.Co sądzisz o e- bookach?
Nie dla mnie. Chyba że wydrukowane. Ale to już nie e-book. Zdecydowanie obcowanie z książką jako przedmiotem materialnym, który posiada własny kształt, ciężar, zapach jest mi bliższe. Czytanie jest dla mnie czynnością zmysłową, nie tylko pochłanianiem tekstu. Czytając książkę zapamiętuję ją jako całość, nie tylko tekst. Ważny jest dla mnie np. rodzaj papieru, krój czcionki, to, jak książka "pasuje" do ręki... E-booki są takie pozbawione duszy.

niedziela, 05 października 2008
Niewiniątka i dolce far niente

Koty dzisiaj mają wyjątkowe szczęście. Pańcia rano wyjęła mięsko na obiad, zostawiła do rozmrożenia, potem plany się zmieniły, państwo wyszli z domu a obiad okazał się zbędny. Koty natomiast takiej okazji nie przepuściłyby i wyciągnęły oraz utytłały w podłogowym pyle skrzydełko kurczaka - no bo przeciez nie będą go jeść! Teraz śpią jak niewiniątka a pańcia nawet się nie złości. Obiadu robić nie trzeba, można bloga popisać albo poczytać coś... A jeśli czytać to "Kota, który..." tom 25. Pańcia ma całą kolekcję, kupowaną co tydzień. Zawsze czeka jak na dobry serial:) Zbiorów strzeże Lusterkowy, kot z Nowego Targu:

Szkoda, że seria liczy tylko 30 tomów... i że już jest na tapecie 25...

środa, 01 października 2008
Miziakowy terrorysta.

Co robi kot, który chce być w centrum uwagi? Siada na książce, którą właśnie czytamy, albo na fakturze, którą właśnie płacimy, albo na klawiaturze komputera i wpatruje się w nas świdrującym wzrokiem. Belweder ma jeszcze jeden sposób - położyć się w umywalce, kiedy Pańcio chce właśnie umyć zęby:

Tak długo mruczy i świdruje wzrokiem, aż Pańcio go wymizia:

Patrzcie na tą bezczelnie zadowoloną mordkę...

P.S. Zwyciężcą konkursu "Co pomyslał Belweder" jednogłośnie wybrana zostaje Nougatina. Prosimy o skontaktowanie się na privie celem wynagrodzenia zwycięzcy - nastja małpa gazeta pe el :)

Wszystkim uczestnikom konkursu serdecznie dziękujemy i przepraszamy za opóźnienie w ogłoszeniu wyników (tu robimy oczy kota ze Shreka).

czwartek, 04 września 2008
Janosik Superstar

Kiedy panstwo jedzą obiad, żadnego z kotów nie może zabraknąć w pobliżu. A że w pobliżu jest półka to czemu by na niej nie przycupnąć? I jeszcze pozy można robić...

piątek, 29 sierpnia 2008
Konkurs! Konkurs!

Nie chce mi się dzisiaj myśleć więc mam zadanie dla Was.

Co Belweder miał na myśli?

Zresztą sami zobaczcie:

I ujęcie drugie:

Wpisujcie pomysły w komentarzach. Najciekawszy komentarz zostanie nagrodzony kocim upominkiem hand made by Pańcia. Czekamy równiutko tydzień.

 
1 , 2 , 3 , 4